
Trochę statystyki, trochę wniosków
Zacznijmy od statystyki 🙂
W lipcu:
Wystawiłam 89 sztuk
Sprzedałam 49 sztuk
Możemy więc przyjąć, że 55% wystawionych rzeczy zostało sprzedanych. Oczywiście sprzedały się też rzeczy wystawione w poprzednich miesiącach, nie tylko w lipcu.
W tym miesiącu miałam 1 zwrot.
Teraz trochę o pieniądzach
W lipcu sprzedałam ubrania za kwotę 1849zł.
Odejmuję zwrot -23zł = 1826zł
Odejmuję podatek -12% = 1606,88zł
Odejmuję koszt towaru -98zł = 1508,88zł
Ostatecznie w lipcu zarobiłam 1508,88zł.
Oczywiście nie są to idealne obliczenia. Nie dodałam kosztu opakowań, drukowania etykiet jeśli są potrzebne, paliwa na wożenie paczek po paczkomatach, mojego czasu i pewnie wiele więcej. Od podatku na działalności nierejestrowanej też oczywiście można odjąć koszt zakupu towaru. Zatem obliczenia zamieszczam jedynie podglądowo.
W lumpeksie w tym miesiącu nie byłam. Głównym powodem jest to, że moje zakupy lumpeksowe z ostatniego roku zajmują większość mojego strychu i część sypialni. Poza tym są wakacje, oboje dzieci w domu i nie chciałabym ich razem ciągać po sklepach kiedy nie ma takiej potrzeby. Zarówno dla ich jak i mojego dobra psychicznego 🙂
Mój najważniejszy wniosek w tym miesiącu: zmniejsz ceny, dodawaj więcej regularnie. Zaczęłam tak robić pod koniec miesiąca i zaczęło mi fajnie iść. Za sztukę ubrania faktycznie zarabiam mniej, ale ludzie kupują chętniej, więc skala jest większa. Oczywiście każdy powinien sprawdzić co najbardziej pasuje do niego i do towaru jaki ma.
Wynik finansowy może nie jest jakiś duży, ale mnie zadowala 🙂 Zobaczymy jak będzie w kolejnym miesiącu jeśli obniżę ceny.
Dodaj komentarz